|
Holenderskie gwiazdy kłóc± się jak dzieci |
|
|
|
|
Redaktor: Piotr Wesołowski
|
|
15.10.2008. |
|
W holenderskiej kadrze wci±ż nie mog± zapomnieć o nieudanych finałach EURO - czytamy w "Przegl±dzie Sportowym".
To ja byłem wyznaczony do wykonywania rzutów wolnych, więc nikt inny nie powinien dotykać piłki! - mówi jeden z zawodników. - Nieprawda, to ja zawsze brałem piłkę przy stałych fragmentach gry! - odpowiada drugi. Brzmi jak dialog dwójki dzieci na lekcji wychowania fizycznego, ale w taki sposób pokłócili się ostatnio dwaj gwiazdorzy reprezentacji Holandii: Robin van Persie i Wesley Sneijder
Dla większo¶ci piłkarzy czerwcowe mistrzostwa Europy to już odległa przeszło¶ć. Ale okazuje się, że obaj Holendrzy wci±ż rozdrapuj± rany. Powód do sprzeczki jest bardzo błahy. Chodzi o jeden z rzutów wolnych, jaki wykonywali Holendrzy podczas meczu z Rosjanami. Do jego wykonywania zabierał się wła¶nie Sneijder, ale podszedł do niego Van Persie i wyrwał mu piłkę. Sneijder do dzisiaj nie może tego zapomnieć. - Mnie trener wyznaczył - powiedział piłkarz Realu w wywiadzie prasowym. - Spodziewałem się po nim większej klasy. Jak chciał porozmawiać o tej sytuacji to mógł zadzwonić, a nie biec do dziennikarzy. A tak w ogóle to opowiada bzdury, bo trener wcale nie powiedział, że tylko Wesley ma wykonywać stałe fragmenty gry - odparł napastnik Arsenalu.
Jak było naprawdę mógłby rozstrzygn±ć były selekcjoner Marco van Basten, ale ten odmówił komentarzy. Tak czy siak Sneijder i Van Persie dzi¶ znów będ± musieli ze sob± współpracować.
Przegl±d Sportowy |